Rank trackery widzą Google z błędami, a cytowania w AI idą za ruchem, nie za linkami

W ostatnich tygodniach kilka źródeł potwierdziło, że część wyników Google pobieranych przez narzędzia jest niekompletna. Jednocześnie nowe dane pokazują, że z cytowaniami w AI lepiej koreluje realny ruch niż siła domeny.

Udostępnij
Rank trackery widzą Google z błędami, a cytowania w AI idą za ruchem, nie za linkami

Sygnał w danych

Niezależne źródła o tym temacie: 2 w ostatnim tygodniu, 4 w 30 dni, 5 w 90 dni. Temat obserwujemy od 05.06.2013; łącznie 13 twierdzeń w naszej bazie.

tydz. 320
tydz. 331
tydz. 340
tydz. 350
tydz. 360
tydz. 370
tydz. 380
tydz. 390
tydz. 400
tydz. 411
tydz. 422
tydz. 432

Liczba niezależnych źródeł w kolejnych tygodniach (ostatnie 12 tygodni).

Co się dzieje

Narzędzia do śledzenia pozycji przyznają, że nie każdy pobrany wynik Google jest wiarygodny. Część stron wyników przychodzi niepełna - brakuje w nich typowych adresów, które pojawiają się z powrotem przy kolejnym sprawdzeniu.

Między 13 września a 9 października dotyczyło to 8,0% sprawdzanych stron wyników (Nozzle). Podobną skalę - około 8% dziennie - szacuje inny dostawca, który przed zapisem pobiera takie wyniki ponownie (SEOmonitor).

W czym źródła się zgadzają

Źródła zgadzają się, że problem jest realny i nie dotyczy tylko jednego narzędzia. Dostawcy różnią się jedynie tym, jak sobie z nim radzą: odrzucają taki wynik, pobierają go ponownie albo zapisują bez zmian.

Zgodność panuje też w drugim wątku. Ruch organiczny i pozycje w Google mocniej wiążą się z tym, czy strona utrzymuje cytowania w AI, niż Domain Rating i liczba linków (Ahrefs).

Gdzie się różnią

Różnią się natomiast szacunki skali skażenia wyników. Jedno z wyliczeń mówi o 5-20% wyników (Ahrefs), czyli o znacznie szerszym przedziale niż wspomniane 8%.

Nie ma też zgody co do tego, jak testować widoczność w AI. Wyniki z API pokrywają się z cytowaniami w ChatGPT częściej na poziomie domen niż konkretnych stron, dlatego monitoring trzeba prowadzić na obu poziomach.

Co z tym zrobić

Nie reaguj na pojedynczy skok pozycji w rank trackerze. Zanim zmienisz stronę, sprawdź, czy tę samą zmianę widać w Google Search Console.

Jeśli zależy Ci na cytowaniach w AI, pracuj nad ruchem i pozycjami konkretnych podstron. Sama siła domeny nie utrzyma cytowań na dłużej.

Nasz wniosek

Dane z rank trackerów są dziś na tyle zaszumione, że pojedynczy pomiar może wprowadzać w błąd. Lepszym punktem odniesienia są Twoje własne dane z Google oraz ruch, który zresztą najlepiej przewiduje stabilne cytowania w AI.

Pewność: średnia - kilku dostawców potwierdza skalę problemu, ale szacunki wahają się od 5 do 20%. Zmienimy zdanie, jeśli: Google ustabilizuje wyniki pobierane automatycznie albo dostawcy pokażą, że po ponownym pobraniu odsetek błędnych wyników spada niemal do zera.

Źródła

Czytaj także